|
czwartek, 26 sierpnia 2010
[ odcinek 319 ]
Koncza sie wakacje i dzieci, niemogac jeszcze isc do szkoly, odwiedzaja w biurach rodzicow. Jakaz to niedogodnosc nie moc sobie tak siarczyscie przeklac, a malemu r., wpatrzonemu w dziwne pliki nadeslane z Centrali, na usta cisna sie same przeklenstwa. Niestety - dupa. Przy biurku obok wpatruja sie w niego niewinne oczka siedmiolatka. Co robic?! Mozna jak Himilsbach w Rejsie [ TUTAJ ], ale lepiej pomilczec ale maly r. nie poddaje sie ... odbije sobie w samochodzie w drodze powrotnej do domu. Dr¿yjcie kierowcy, ktorzy zajedziecie mu droge, dzis uslyszycie duzo wiecej niz zazwyczaj.
poniedzia³ek, 16 sierpnia 2010
[ zaslyszane 130 ]
Z cyklu komunikacja. Rozmowa handlowcow: - Slyszlem, ze ty masz tam jakies ryby.
pi±tek, 13 sierpnia 2010
[ odcinek 318 ]
maly r. zaspal, ale nie spieszyl sie za bardzo. Powoli i bez pospiechu wykonywal wszystkie poranne czynnosci. Rytual wstawania niemilosiernie przedluzal sie, ale w koncu praca nie zaj±c.
poniedzia³ek, 09 sierpnia 2010
[ odcinek 317 ]
maly r. zyl w przeswiadczeniu, ze jesli zarwie jakas noc, to moze ja spokojnie odespac. Okazuje sie jednak, ze nocne siedzenie nad prezentacjami dla zarzadu nie tak latwo nadrobic. "Amerykanie dowodz±, ¿e weekendowe odsypianie zarwanych w tygodniu nocy nie pomo¿e nam odpocz±æ, a organizm nie zd±¿y siê zregenerowaæ." [czytaj GAZETA ]. A co jesli w weekendy tez sie nie spi, tylko imprezuje, bo przeciez stres trzeba odreagowac? To szalenstwo nie ma konca. I jak nazwac poniedzialkowy bol glowy, chociaz w niedziele sie nie pilo, tylko staralo sie odpoczac? Bo nie jest to kac. To musi byc chyba Weltschmerz. Nie ma innej mozliwosci. ale maly r. nie poddaje sie ... zastanawia sie tylko, czy bol swiata jest uleczalny?
wtorek, 03 sierpnia 2010
[ odcinek 316 ]
maly r. wplatal sie w dziwny projekt. Poproszono go o zrobienie zestawien danych do czegos, czego skrotu nawet nie jest w stanie roszyfrowac. Projekt wydaje sie byc bardzo tajny i tajemniczy. Zajmuja sie nim cztery osoby: jedna zbiera dane, nastepna je analizuje, kolejna robi prezentacje, a jeszcze inna rozsyla. Nikt nie wie dokladnie, o co chodzi i wyglada to troche jak w skeczu Pythonow o morderczym dowcipe [ tutaj ] gdzie kazdy tlumaczy jedno slowo, zeby nie zginac, albo nie popasc w ob³êd. A jesli sie kogos zapytac co robi, odpowiada tylko: "ja tylko zbieram dane", albo "ja to tylko rozsylam", albo po prostu "nie mam teraz czasu".
czwartek, 29 lipca 2010
[ odcinek 315 ]
Programy ksiegowe to cos fantastycznego. Maly r. nie moze wyjsc z podziwu dla dziewczyn z ksiegowosci, ktore potrafia to zniesc. Po dwoch dniach przepisywania (przekopiowac jakos sie nie dalo) zna na pamiec kilkadziesiat numerow kont. Gdyby to chociaz byly numery telefonow do jakis fajnych dziewczyn, ale nic z tego, to tylko nieprzydatne cyfry.
¶roda, 14 lipca 2010
[ zaslyszane 129 ]
Zjebrania to zmora. Kto na nie chodzi ten o tym wie. Marnotrawienie czasu i energii. W ostatnim FORUM [ czytaj: TUTAJ ] jest fajny o tym artykul. Oczywiscie pelna wersja w wydaniu papierowym, ale jak ktos chce to moze przeczytac calosc w Guardianie [ czyli: TUTAJ ]. Do tego pare rad o tym jak zwolywac, albo raczej jak nie zwolywac zebran [ TUTAJ ].
czwartek, 08 lipca 2010
[ odcinek 314 ]
Pewne wydarzenie dalo malemu r. wiele do myslenia. Jesli osmiornica za dobre prognozowanie wyniku moze skonczyc na talerzu [ czytaj: TVN24 ] to co sie stanie z malym r. ? Bo jego prognozy tez nie sa rozowe.
¶roda, 07 lipca 2010
[ odcinek 313 ]
Niektore czynnosci wykonywane przez malego r. w pracy sprowadzaja sie do prostego przyciskania klawiszy, niemalze bezrefleksyjnego: run-report (F8), Enter, Ctrl+C, Ctrl+Tab, Ctrl+V, Ctrl+S, Ctrl+Tab itd. Ilosc kombinacji jast na tyle ograniczona, ze na dobra sprawe moznaby do tego przeszkloic jakas malpe, albo zrobic taki interfejs do obslugiwac nogami. Taka dance-mate. Zatrudniloby sie jakiegos malolata, puszczalo mu muzyczke i zasuwalby jak ten dzieciak. Przynajmniej mialby z tego jakas radoche, bo malemu r. wychodzi to juz bokiem.
ale maly r. nie poddaje sie ... zastanawia sie nad patentem, moze bezdie z tego jakas kasa.
Niektore czynnosci wykonywane przez malego r. w pracy sprowadzaja sie do prostego przyciskania klawiszy, niemalze bezrefleksyjnego: run-raport (F8), Enter, Ctrl+C, Ctrl+Tab, Ctrl+V, Ctrl+S, Ctrl+Tab itd. Ilosc kombinacji jast na tyle ograniczona, ze na dobra sprawe moznaby do tego przeszkloic jakas malpe, albo zrobic taki interfejs do obslugiwac nogami. Taka dance-mate. Zatrudniloby sie jakiegos malolata, puszczalo mu muzyczke i zasuwalby jak ten dzieciak.
Przynajmniej mialby z tego jakas radoche, bo malemu r. wychodzi to juz bokiem. ale maly r. nie poddaje sie ... zastanawia sie nad patentem, moze bedzie z tego jakas kasa? Wyobrazcie sobie caly dzial ksiegowosci, albo kontrolingu tanczacy na matach! Czad. To sie na pewno sprzeda.
poniedzia³ek, 28 czerwca 2010
[ zaslyszane 128 ]
Rozmowa w biurze: - Telefon uparcie do Ciebie dzwonil. Wszystko to wygladalo troche jak w pierwszym odcinku IT Crowd [ TUTAJ ] |
Zak³adki:
Inne, ale moje
Linki
Pisz
Pisza o pracy
Polecam zajrzec
Zagladaja tutaj:
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||